wtorek, 25 lutego 2014

Rozdział 5.

MEGAN'S POV

Harry dociskał łańcuch do mojej szyi. Czułam jak zimna stal niemal miażdży mi krtań. Był bez uczuć. Zimny i brutalny. Nigdy nie był delikatny. Nigdy nie prosił i nigdy nie przepraszał. Bił, krzyczał, rzucał, poniżał, wyzywał, szarpał. Taki właśnie był Styles. Chłopak, który zaraz mnie zabije...

Drzwi do piwnicy zatrzasnęły się a Harry domknął je kluczem po czym schował go do kieszeni. Łańcuch opadł a ja ledwo co brałam powietrze. Tlen wdzierał się do mojego gardła i boleśnie rozpierał płuca. Ból opanował mnie na kilka pierwszych chwil. Kiedy zdążyłam złapać oddech, zorientowałam się że Styles, stoi tuż nade mną. Podniosłam twarz w górę i moja skóra zetknęła się z jego kolanem. Uderzył mnie w nos.

Przewróciłam się na plecy. Zakręciło mi się w głowie. Harry do mnie podszedł i zaczął chłostać mnie po nogach łańcuchem. O mnie nie chłostał... on mnie katował. Krzyczałam, prosiłam, to tak cholernie bolało. Stal wbijała się w moją skórę i odbijała się. Czułam, że nie mam siły. Dlaczego on mi to robił? Czemu zawsze był dla mnie aż tak podły? Co ja mu zrobiłam?

Jego dłonie nieustannie unosiły w górę łańcuch, który zadawał mi dotkliwy ból. Czułam jak krew mi nie dopływa. Drętwiały mi nogi. Zdrętwiałam cała. Trzęsłam się bo ból mnie rozrywał od środka. Harry mnie nienawidził. Bił mnie bezlitośnie. Spojrzałam na jego twarz. Mokra od potu, brudna od własnej krwi, zmarszczone brwi i oczy w których widziałam złość. Był przerażający.

Dlaczego mnie bił? Czemu musiałam to znosić? Czy zasłużyłam na katusze? Jeśli tak, to co zawiniłam? Jestem niewinna. Płakałam. Bolała mnie skóra a może nawet kości. Ból opanował całe moje ciało. Krzyczałam przez łzy żeby przestał, ale on nie słuchał. Bił mocniej. W końcu porzuciłam nadzieję, i zapytałam odsuwając się od niego jak najdalej i patrząc mu prosto w oczy:

-za co ty mnie tak cholernie nienawidzisz?! Nie skrzywdziłam cię ani razu a ty zadajesz mi piekielny ból codziennie odkąd tu jestem! Co ja ci do jasnej cholery jestem winna?! - płakałam i krzyczałam. Chciałam wiedzieć za co mnie nienawidził.

Patrzył na mnie jego przeszywającym wzrokiem. Sądziłam że zaraz podejdzie i znowu zacznie mnie bić. Bałam się go. Niezależnie od tego co robił, bałam się. Wypuścił bezwładnie łańcuch z dłoni. Otworzył niezdarnie drzwi po czym wyszedł zamykając je za sobą na klucz. Byłam uwięziona. Uwięziona w bólu, piekielnym cierpieniu i cholernie zimnej piwnicy. Dziękuję Harry za twoją pierdoloną łaskawość...

VICTORIA'S POV

Nie wiem gdzie są chłopcy, nie wiem co z Loganem, a co gorsza, nie wiem co się stało z Megan? Kiedy Justin wyszedł z garażu, zaczął wrzeszczeć i kazał mi się wynosić na górę. Nie chciałam być bita więc poszłam. I tak oto siedzę tu. Sama w naszym pokoju. Jest mi tak cholernie źle. Skoro wszyscy doznali bólu fizycznego, to ja też powinnam. Martwię się. Minęło już tyle czasu a ja nadal nie widziałam nikogo z moich przyjaciół. Siedzę tu już trzecią godzinę. Odczuwam tortury psychiczne.

Siedząc bezczynnie na podłodze, usłyszałam głos Styles'a wołający z dołu.
-Victoria! - wstałam i gotowa na porażkę zbiegłam po schodach na dół. Czekał tam tylko Harry. Jego widok był przerażający.
-s-słucham?
-weź klucz i zajmij się nią - Harry wysunął w moją stronę klucze od piwnicy. Niemal wyrwałam mu je z dłoni i już miałam odejść ale...
-mogę ją zabrać z powrotem do pokoju...? - moje pytanie było najcichsze jak tylko można to sobie wyobrazić.
-nie.
-ale, tam jest zimno...
-powiedziałem nie! - nie wiem dlaczego był tak strasznie zły. Przeraził mnie dlatego cofnęłam się o krok i miałam ochotę się rozpłakać. Zauważył to i uspokoił ton głosu - nie. Ona ma tam zostać dopóki sam po nią nie przyjdę. A teraz idź do niej i się nią zajmij.

Odwróciłam się i pobiegłam do znienawidzonej części tego budynku. Do zimnej, prawie ciemnej piwnicy. Otworzyłam drzwi kluczem który wręczył mi Harry i nie wyjmując ich z zamka, wbiegłam do pokoju. W kącie, na podłodze leżała zwinięta Megan z nogami w odcieniu fioletu. Harry to pierdolona bestia!

-Meg, mała, wszystko w porządku? - położyłam się na ziemi kładąc twarz na przeciwko jej twarzy zalanej świeżymi łzami.
-nie, nie kurwa, nie jest w porządku. Jest źle, tak cholernie. - zamknęła oczy wzdychając. - Vickie, mogliśmy w tedy uciekać...
-teraz to nie ma znaczenia. Tak czy siak nie udało by się.
-uh... - podniosłam ją z podłogi, układając w pozycji siedzącej. - gdzie Logan i Ethan?
-nie mam pojęcia. Siedziałam 3 godziny w pokoju. Nie wiem gdzie oni są...
-co? Czemu tam siedziałaś?
-Justin mi kazał...

Siedziałyśmy w milczeniu długie minuty. W końcu przerwałam ten monolog ciągnięty przez ciszę.
-Harry mówił że mam się tobą zająć, potrzebujesz czegoś? - zapytałam chwytając jej rękę.
-nie, nie trzeba. Ból już mi przeszedł.
-zostaną ci siniaki...
-nic na to już teraz nie poradzę. Uh... wracaj, zanim ktoś jeszcze tobie zrobi krzywdę. - poczułam jak łzy cisną mi się do oczu.
-Megan, nie mogę znieść faktu że ciebie za każdym razem to wszystko tak cholernie boli...
-Vickie, kiedyś będzie inaczej, zobaczysz.

Przytuliłam ją do siebie. Jedyna osoba która mi została. Nie mam nikogo więcej. Cenię ją za to że jest ze mną, choć boli mnie że muszę patrzeć na okrucieństwa Harry'ego wobec niej.

Siedziałyśmy jeszcze przez chwilę z ciszy, kiedy zupełnie niespodziewanie w uchylonych drzwiach piwnicy, obie zobaczyłyśmy postać Justina. Ale... to nie wyglądało zwyczajnie. To było jak z amerykańskiego Horroru.

W uchylonych drzwiach, zobaczyłyśmy postać Justina, ubrudzonego czerwoną mazią i pyłem. Był jak nieprzytomny. Jego oczy utkwiły na mnie. Czułam dreszcze. Z jego dłoni, wystawał koniec kolczastego drutu z którego ociekały pojedyncze krople. Czy to... krew? ........ chłopcy....

-Victoria, wstań - powoli wstałam ale czułam jak stres ściska mnie od środka - a teraz idź przede mną. Musimy wyrównać parę rachunków.

Poczułam, że to może być mój koniec. Ostatni raz spojrzałam na Megan a potem na ociekający czymś drut. To co mnie czeka, nie będzie przyjazne...

7 komentarzy:

  1. Genialne prosze daj następny <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedy następny ? <33

    OdpowiedzUsuń
  3. omg omg omg daj dziś 6!! <3 *-**-*--*-*-*-*--*-*-*-*

    OdpowiedzUsuń
  4. O jeny. cudny cudny i jeszcze raz cudny. czekam na nexta ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. super !!! kocham tego bloga <3 kiedy następny ?

    OdpowiedzUsuń
  6. zajebisty !!! *-* dodaj następny dzić <3

    OdpowiedzUsuń