Ta myśl wraca do mnie co noc, kiedy muszę patrzyć na swoje obolałe ręce, obdarte nadgarstki, siniaki na nogach, kiedy patrzę w lustro i widzę krew na twarzy, łzy, kiedy przytulam zmarzniętą Victorię która śpi na moich nogach, kiedy słyszę krzyk niewinnego człowieka katowanego za drzwiami. Nie zawsze tak było. Kiedyś było inaczej. Żyłam wraz z rodziną. Ludźmi którzy mnie kochali i chronili. Miałam wspaniałych znajomych, chodziłam do szkoły, miałam swój własny pokój, dom. Teraz, kiedy tego zabrakło, mam jedynie swoją przyjaciółkę od pieluchy - Victorię. Zwariowałabym tu bez niej. Moje, a właściwie nasze życie, legło w całkowitych gruzach, kiedy nas porwano prosto z ulicy, a potem sprzedano. Uh... ciężko mi mówić o tym, kim jestem obecnie, ale nie mam wyboru. W momencie gdy ktoś oddał nas za pieniądze, stałyśmy się niewolnicami. Szczerze mówiąc głupio to brzmi. Ale cóż. Tak więc, ja i Vickie, jesteśmy niewolnicami. Nienawidzę tego określenia... Sądziłam że kiedyś będę kimś innym. A teraz? Jaki nasz los? My nie mamy nikogo, poza sobą. W tym piekle, każdy jest zdany na siebie. Zawsze mogę liczyć na Vickie, a ona na mnie. Jednak nie zawsze jesteśmy w stanie sobie pomóc nawzajem... Uh. Czasem, zastanawiam się, jak to było kiedyś? Jak to było mieć swój własny telefon, możliwość wyboru tego co się chce na śniadanie? Jak to było opychać się czekoladą, frytkami, chipsami, pić kolę i siedzieć całe dnie przed telewizorem albo laptopem? Jak to było? Cóż. Zapewne lepiej. Teraz, kiedy nasze warunki są tak surowe, można się cieszyć jedynie tym, że dzień minął dla ciebie bezboleśnie. Bo ból, łzy i widok drugiego człowieka bitego łańcuchem, to dla nas codzienność.
Nasza codzienna rutyna, polega na nieustannym czuwaniu w gotowości, robieniu tego co ktoś karze i zezwalanie bez słowa protestu, na dotykanie się. Gdybym chciała to zmienić, zamknęli by mnie pewnie w MARBLE, bili albo zostawili na noc w cholernie zimnej piwnicy. Odkąd tu trafiłam, moim marzeniem jest doczekać momentu, w którym ten, który bije mnie niemal dzień w dzień po twarzy, będzie bity sto razy mocniej.
***********************************************************************************
od Autorki
Witajcie! Oto prolog opowiadania które właśnie zaczynam pisać. Cóż, wielu z was, możliwe powie że taki temat nie nadaje się na opowiadanie, ale ja uważam że jest na prawdę dobry. Chciałabym abyście byli ze mną szczerzy, jeśli czytacie moje opowiadanie, chciałabym po prostu o tym wiedzieć. Bardzo motywuje świadomość, że jest dla kogo pisać. Tak więc byłabym wdzięczna, jeśli zostawilibyście po sobie jakiś ślad. Pamiętajcie jednak, że jest to tylko opowiadanie i nie ma ono nic wspólnego z rzeczywistością. Mam nadzieję że będziecie chętni i nie znudzi się wam szybko moje opowiadanie xxx
Bardzo ciekawy i wciągający prolog. To jest świetny temat na opowiadanie i myślę,że dobrze wybrałaś.
OdpowiedzUsuńWidzę,że dopiero zaczynasz,ale już jestem pod wrażeniem :)
PS.Jak chcesz mogę zrobić Tobie szablon na bloga heh xx
Z wielką chęcią !!! Boże, cieszyłabym się jak nwm co xD Dziękuję, tak proszę zrób ! <3
UsuńTylko powiedz mi co ma na nim być i w jakich kolorach :))
UsuńAlbo lepiej napisz mi wszystko tu: 43395005
Świetny i wciągający prolog! Może , nie znam się na tym za bardzo , ale już mi ręce drżą,żeby kliknąć rozdział 1.
OdpowiedzUsuńP.S. Zapraszam do mnie :33
http://our-little-impossible-love.blogspot.com
Świętny blog ♥ zapraszam do mnie ;*** http://ninaandcrazylive.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń